Wtorek 07/04/2026
Dramat | 98 min
POKAZ PRZEDPREMIEROWY
500 mil to ciepły, poruszający film drogi laureata BAFT-y Morgana Matthewsa, w którym subtelny humor przeplata się ze wzruszeniem, a historia przywodzi na myśl wrażliwość Billy’ego Elliota i emocjonalną szczerość Był sobie chłopiec.
Nastoletni Finn (Roman Griffin Davis, znany z Jojo Rabbit) i jego młodszy brat Charlie (Dexter Sol Ansell, Rycerz siedmiu królestw) uciekają z domu, by uniknąć rozdzielenia po rozstaniu rodziców. Ich celem jest dzikie zachodnie wybrzeże Irlandii oraz dom ukochanegodziadka Johna (Bill Nighy, To właśnie miłość) – ostatnia bezpieczna przystań w ich rozpadającym się świecie.
Przed nimi 500 mil niełatwej podróży, podczas której muszą polegać na sprycie, uroku osobistym i życzliwości napotkanych ludzi – zwłaszcza wolnej duchem ulicznej muzykantki Cáit (Maisie Williams, Gra o tron).
500 mil to jednak coś więcej niż film drogi. To szczera, pozbawiona fałszywej nuty i głęboko refleksyjna opowieść o rodzinie, nadziei i potrzebie bliskości, która w finale nabiera nowego znaczenia i sprawia, że po seansie wraca się myślami do pierwszych scen.
Język: angielski z polskimi napisami
500 MIL, reż. Morgan Matthews, Irlandia, Wielka Brytania, Cypr czytaj więcej
500 mil to ciepły, poruszający film drogi laureata BAFT-y Morgana Matthewsa, w którym subtelny humor przeplata się ze wzruszeniem, a historia przywodzi na myśl wrażliwość Billy’ego Elliota i emocjonalną szczerość Był sobie chłopiec.
Nastoletni Finn (Roman Griffin Davis, znany z Jojo Rabbit) i jego młodszy brat Charlie (Dexter Sol Ansell, Rycerz siedmiu królestw) uciekają z domu, by uniknąć rozdzielenia po rozstaniu rodziców. Ich celem jest dzikie zachodnie wybrzeże Irlandii oraz dom ukochanegodziadka Johna (Bill Nighy, To właśnie miłość) – ostatnia bezpieczna przystań w ich rozpadającym się świecie.
Przed nimi 500 mil niełatwej podróży, podczas której muszą polegać na sprycie, uroku osobistym i życzliwości napotkanych ludzi – zwłaszcza wolnej duchem ulicznej muzykantki Cáit (Maisie Williams, Gra o tron).
500 mil to jednak coś więcej niż film drogi. To szczera, pozbawiona fałszywej nuty i głęboko refleksyjna opowieść o rodzinie, nadziei i potrzebie bliskości, która w finale nabiera nowego znaczenia i sprawia, że po seansie wraca się myślami do pierwszych scen.
Język: angielski z polskimi napisami
500 MIL, reż. Morgan Matthews, Irlandia, Wielka Brytania, Cypr czytaj więcej
animacja | Przygodowy | 98 min
Po pokonaniu Bowsera i uratowaniu Brooklynu Mario staje przed nowym zagrożeniem: złowrogim sojuszem Wario i Bowsera Jr. Teraz, wraz z przyjaciółmi i Yoshim u boku, musi powstrzymać ich plany podboju świata. czytaj więcej
Komedia | 94 min
Zapraszamy na największą ewangeliczną pomyłkę w historii! „Żywot Briana” według Monty Pythona, grupy niepoprawnych komików z Wielkiej Brytanii, to wyjątkowo nieortodoksyjna przypowieść biblijna. Choć film kończy się sceną ukrzyżowania, wyjdziecie z kina, gwiżdżąc absurdalną piosenkę „Always Look on the Bright Side of Life” („Zawsze patrz na jasną stronę życia”).
Kinowy seans „Żywota Briana” po latach to wyjątkowa okazja, by na wielkim ekranie zobaczyć legendarne już spory między Frontem Wyzwolenia Judei a Judejskim Frontem Ludowym (pamiętajcie, to dwie zupełnie różne frakcje!). Odwiedzimy też pałac Poncjusza Piłata, który ma drobną wadę wymowy i być może zechce: „uwolnić Błajana”, jeśli go ładnie o to poprosicie. Warto też zadać sobie fundamentalne pytanie: „Co takiego zrobili dla nas Rzymianie?”.
Bohaterem filmu jest rówieśnik Jezusa, który urodził się tej samej nocy w Betlejem, ale w sąsiedniej stajence. Losy chłopca o imieniu Brian są przewrotną paralelą losów Chrystusa. Także zostaje uznany za Mesjasza i także kończy na krzyżu. Pierwotny tytuł filmu brzmiał „Jezus Chrystus. Żądza chwały”. Postać Briana pojawiła się później, a dzieło miało nosić nazwę „Ewangelia według Świętego Briana” lub „Brian z Nazaretu”.
Choć premiera w 1979 roku wywołała skandal, dziś „Żywot Briana” jest niekwestionowanym klasykiem. To inteligentna satyra, która nie wyśmiewa szczerej wiary, lecz ludzką głupotę, dogmatyzm, fanatyzm i ślepe podążanie za tłumem. Kpi także z hollywoodzkich produkcji o tematyce biblijnej. Warto dodać, że w filmie pojawia się postać samego Jezusa. Jest on przedstawiony tradycyjnie i z szacunkiem, a komizm w scenach z nim nie czytaj więcej
Kinowy seans „Żywota Briana” po latach to wyjątkowa okazja, by na wielkim ekranie zobaczyć legendarne już spory między Frontem Wyzwolenia Judei a Judejskim Frontem Ludowym (pamiętajcie, to dwie zupełnie różne frakcje!). Odwiedzimy też pałac Poncjusza Piłata, który ma drobną wadę wymowy i być może zechce: „uwolnić Błajana”, jeśli go ładnie o to poprosicie. Warto też zadać sobie fundamentalne pytanie: „Co takiego zrobili dla nas Rzymianie?”.
Bohaterem filmu jest rówieśnik Jezusa, który urodził się tej samej nocy w Betlejem, ale w sąsiedniej stajence. Losy chłopca o imieniu Brian są przewrotną paralelą losów Chrystusa. Także zostaje uznany za Mesjasza i także kończy na krzyżu. Pierwotny tytuł filmu brzmiał „Jezus Chrystus. Żądza chwały”. Postać Briana pojawiła się później, a dzieło miało nosić nazwę „Ewangelia według Świętego Briana” lub „Brian z Nazaretu”.
Choć premiera w 1979 roku wywołała skandal, dziś „Żywot Briana” jest niekwestionowanym klasykiem. To inteligentna satyra, która nie wyśmiewa szczerej wiary, lecz ludzką głupotę, dogmatyzm, fanatyzm i ślepe podążanie za tłumem. Kpi także z hollywoodzkich produkcji o tematyce biblijnej. Warto dodać, że w filmie pojawia się postać samego Jezusa. Jest on przedstawiony tradycyjnie i z szacunkiem, a komizm w scenach z nim nie czytaj więcej
